środa, 4 marca 2015

Śpiewnik

Zapytacie pewnie co wspólnego z naszym blogiem może mieć stary śpiewnik z katedry w Rydze? 



Śpiewnik został znaleziony przez nas w 2002 roku w jednym z poznańskich antykwariatów. Oprawiony w piękny fioletowy aksamit wyróżniał się na półce. Po otwarciu zaczęły się z niego wysypywać kolorowe płatki zasuszonych kwiatów. Była też karteczka z pięknie wykaligrafowanym numerem miejsca. Czterolistna koniczyna i fiołek, który pewnie kiedyś miał kolor równie głęboki jak aksamitne obicie.

Śpiewnik należał do Emmy Martinoff, wydany w 1885 roku w Rydze.

Mimo, że z wierzchu upływ czasu zostawił swoje ślady, środek książki i płatki kwiatów pozostały nienaruszone… Tak jakby ktoś z nas zaledwie parę miesięcy temu je tam włożył. Niesamowite, że pewne rzeczy mimo upływu lat się nie zmieniają. 

Ludzie kochają kwiaty i naturę, chowają jej małe piękne części w notesach, książkach.. i czasem niektóre z nich zachowują się przez dziesiątki a nawet setki lat, gdy właścicieli dawno już nie ma…

Fiołek, czterolistna koniczyna, płatek tulipana, płatek róży, … poznajecie jeszcze jakieś rośliny?
Na przykład ten fioletowy w prawym górnym rogu?




2 komentarze:

  1. Takie znaleziska są szalenie przyjemne :)
    Co do płatków, to wydaje mi się, ze fioletowy w prawym rogu to płatek bratka (dolny, środkowy), a ten różowy z fioletowym środkiem i zażółceniem na brzegu to płatek pelargonii angielskiej.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani Wiewiórko chyba to dobry trop:)

    OdpowiedzUsuń